Rosjanie i Polacy - wywiad z Eleną Egorovą

Naród to grupa ludzi skłonna do postrzegania siebie jako zwartą wspólnotę, opartą na wspólnych korzeniach, terytorium, podłożu gospodarczym, politycznym, społecznym oraz kulturowym.

Do Polski, m.in. w związku z otwarciem granic z roku na rok przyjeżdża coraz więcej migrantów.

  • Czy proces ich asymilacji w naszym kraju jest łatwy?
  • Czy może negatywne stereotypy lub zwykłe uprzedzenia mogą go utrudnić, a wręcz uniemożliwić?
  • Jak nasza postawa może na niego wpłynąć?

Otóż wielu z nas nieprzychylnie ocenia ludzi innej narodowości, patrząc na nich poprzez pryzmat utrwalonych w danym społeczeństwie uprzedzeń. Często nawet spotykamy się z dyskryminacją, a wręcz społecznym wykluczeniem mniejszości narodowych zamieszkujących nasz kraj.

Jedną z liczniejszych mniejszości narodowych, która osiedliła się w Polsce są Rosjanie. Łączna liczba osób narodowości rosyjskiej na całym świecie wynosi około 150 milionów, a około 28 milionów zamieszkuje graniczące z Rosją kraje słowiańskie.

Mam nadzieję, że w rozmowie z Eleną Egorovą przybliżę wam choć trochę ich kulturę, zwyczaje oraz znajdę odpowiedź na pytanie, czy my, Polacy, akceptujemy różnice, które nas dzielą oraz czy zyskujemy na kontaktach z naszymi wschodnimi sąsiadami.

Elena Egorova, śpiewaczka, ukończyła Wyższą Szkołę Muzyczną im. Gniesinych w Moskwie. W 2002 roku pierwszy raz przyjechała do Polski jako solistka zespołu „Magnifikat”, który jeździł po całym kraju z koncertami muzyki klasycznej. W międzyczasie została zauważona przez Telewizję Polską i zaproszona do uczestnictwa w programie rozrywkowym „Europa da się lubić”. W 2005 roku Elena zamieszkała w Polsce na stałe.

Rosja bliżej nas

Joanna Sawicka: Jakie były Twoje pierwsze spostrzeżenia po przyjeździe?

Elena Egorova: Na początku spotkałam się z dużą otwartością i przychylnością ludzi, więc moje pierwsze spostrzeżenia były bardzo pozytywne. Od razu mi się tu spodobało, nie miałam większych problemów z nawiązywaniem kontaktów z Polakami.

Podczas mojego pobytu podróżowałam wraz z zespołem niemalże po całym kraju, więc poznałam wielu ludzi. Niestety, po pewnym czasie zaczęłam odkrywać także wady Polaków. Ta, która najbardziej zapadła mi w pamięć to ciągłe narzekanie na brak pieniędzy i warunki życia.

U mnie, w Rosji, pomimo tego, że wraz z moim rodzeństwem dorastałam w bardzo trudnych warunkach, nie było miejsca na narzekanie. Musieliśmy sobie jakoś radzić.

JS: Jakie są różnice i podobieństwa w mentalności obu narodów?

EE: Myślę, że różnic jest tak samo wiele jak podobieństw (śmiech). Na pewno Rosjanie są bardzo otwarci i gościnni, czasem zbyt ufni. Polacy natomiast bardzo często trzymają się na dystans, zamykają się w kręgu rodziny.

JS: Jakie są wady i zalety Rosjan?

EE: Wadą, która jest najbardziej odczuwalna przez kobiety jest lenistwo mężczyzn. Rosjanie są bardzo rozpieszczani przez swoje żony. To kobieta zajmuje się dziećmi, prowadzi gospodarstwo domowe, ciężko pracuje. Mężczyzna w Rosji zdecydowanie się nie przemęcza. Wynika to zapewne z tego, że podczas II wojny światowej zginęło bardzo dużo mężczyzn. Dlatego ci, którym udało się przeżyć byli traktowani przez kobiety pobłażliwie. Tak jest aż do dziś. Uważam, że oczywiście jest szansa, aby to się zmieniło, ale potrzeba jeszcze dziesiątek lat i kilku pokoleń. Jednakże to nieróbstwo mężczyzn w Rosji ma też swoje dobre strony – jest to dla nas, kobiet, prawdziwa szkoła życia. Do tej pory, gdy zepsuje się w domu kran nie muszę dzwonić po hydraulika, ponieważ naprawienie go zajmuje mi zaledwie chwilę. Natomiast jeśli chodzi o zalety – już o nich wspominałam: otwartość, ogromna gościnność i ufność ludziom. Jest jeszcze jedna, niezaprzeczalna zaleta Rosjan – są oni bardzo zdolni, potrafią „stworzyć coś z niczego”. To oznacza, że jeżeli Rosjanin podejmie się zrobienia czegoś, zrobi to najlepiej, jak tylko potrafi.

JS: Jakie są wady i zalety Polaków?

EE: Polak jest pracowity, sumienny i ambitny. Niestety Polacy mają także wady – to, co mnie najbardziej dziwi, a zarazem irytuje to przeliczanie wszystkiego na pieniądze. Spotkałam się w Polsce z tym, że pieniądze mogą odgrywać w życiu ważniejszą rolę niż przyjaźń.

JS: Czy grupy społeczne są bardziej zróżnicowane niż w Polsce?

EE: Jeśli chodzi Ci o to, o czym słyszysz w telewizji, jest to gruba przesada. Oczywiście, są ludzie bogaci i biedni, wykształceni i niewykształceni. Tak jest na całym świecie, i w Polsce, i w Rosji. Natomiast w telewizji bardzo często pokazywane są te najuboższe miasteczka lub bogata Moskwa. Myślę, że media czynią pewne zabiegi, aby poróżnić oba narody. Przykładem jest choćby to, że podczas słuchania wypowiedzi prezydenta Rosji w wiadomościach spotykam się ze złym lub opatrznym tłumaczeniem jego wypowiedzi na język polski.

JS: Czy istnieją jakieś stereotypy na temat Polaków w Rosji?

EE: Szczerze mówiąc nigdy nie spotkałam się z wygłaszaniem żadnych stereotypów dotyczących Polaków, gdy mieszkałam w Rosji.

JS: Czy Polacy są tolerancyjni, czy spotkałaś się kiedyś z przejawem nietolerancji?

EE: Uważam, że Polacy są tolerancyjni, chociaż podczas mojego pobytu napotkałam się kilka razy na przejawy nietolerancji. Były to sporadyczne sytuacje. Z nieprzychylnością Polaków spotkałam się w przypadkowych sytuacjach; w sklepie czy na przystanku. Kiedyś przywiązywałam do tego bardzo dużą wagę, było mi ciężko. Teraz podchodzę do tego z dystansem, nauczyłam się sobie z tym radzić. Słyszałam, że schemat asymilacji obcokrajowca zawsze wygląda tak samo; początkowy zachwyt, chwilowe zwątpienie, a potem układanie wszystkiego na nowo. Już po swojemu.

JS: Za czym tęsknisz najbardziej?

EE: Głównie za rodziną, przyjaciółmi, niepowtarzalną atmosferą Moskwy, życiem w spokoju i bez pośpiechu. Czasem odwiedzam Rosję, wraz z moim mężem. Jemu się tam bardzo podoba. Wielokrotnie mówił mi nawet, że mógłby tam zamieszkać na stałe.

JS: Czy zamierzasz zostać tu, w Polsce?

EE: Na razie tak. Tutaj mam mieszkanie, męża, plany zawodowe. Ale nigdy nie wykluczam tego, że kiedyś wrócę do Rosji.

JS: Bardzo dziękuję za rozmowę.

EE: Ja również dziękuję.

Autorka: Joanna Sawicka, XXII LO im. Jose Marti